E-mail | Księga gości | Przeglądanie | Przetargi | Źrebięta 2016 | Ogiery 2016 | Mistrzostwa Europy 2015 | Aukcja 2015 | Aukcja Jesienna 2015 |


Arabski sezon wyścigowy 2002 na Służewcu stał pod znakiem niepokonanej Savvannah, która w pięknym stylu wyprzedzała rywali, zawsze imponując na ostatniej prostej zapasem sił i pewnością zwycięstwa.

fot. Wiesław Pawłowski
Savvannah  (Monarch AH - Sarmacja)
fot. Wiesław Pawłowski

Skąd taki fenomen? Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy cofnąć się do roku 1933, kiedy to państwo Paulina i Stanisław Żarczewscy rozpoczęli w swoim majątku w Opłytnej, w województwie lwowskim, hodowlę koni czystej krwi arabskiej. Wśród pierwszych zakupionych klaczy znalazły się dwie pełne siostry - MabruchaSafta - wyhodowane w stadninie Antoniego Wołk-Łaniewskiego w Bronicach. Obie miały za sobą trening wyścigowy. Mabrucha wróciła z toru jako zwyciężczyni Oaks (1932). Safta, co prawda nie wygrała żadnej z najważniejszych gonitw, ale biegała aż przez trzy sezony i na torze spisywała się co najmniej dobrze - 3/23 (5-4-4). W 1939 roku Safta (podobnie, jak Mabrucha) pokryta została ogierem Miecznik. Urodzona w wyniku tego kojarzenia siwa Sabda stała się założycielką cennej rodziny. Włączona po wojnie do stadniny w Nowym Dworze dała tam siedem źrebiąt.

Spośród trzech jej córek, Salwy, SakwySabelliny, które zapoczątkowały sublinie do dziś kontynuowane w polskiej hodowli, bez wątpienia najcenniejszą okazała się Sabellina. Dała ona początek niezwykłej rodzinie, z której konie odznaczają się wybitnymi predyspozycjami wyścigowymi. Za fenomen w skali światowej uznać należy fakt, że rodzina ta zawiera już sześć kolejnych pokoleń klaczy wygrywających gonitwy klasyczne (Oaks lub Derby).

Pokolenie pierwsze - Sabellina

Młoda Sabellina odbywała trening wyścigowy na torze w Sopocie. Latem 1958 roku opiekę nad stajnią, w której przebywała, objął pan Zenon Lipowicz, który tak wspomina:

,,Klacz ta skarżyła się na brak apetytu i była w bardzo słabej kondycji. Trudno było oczekiwać od niej dobrych wyników na bieżni, mimo że miała doskonałą akcję galopu i wyjątkowy system nerwowy. Wszystkie wolne chwile spędzałem z nią, pasąc ją na trawniku i dokarmiałem kostkami cukru. Po kilku tygodniach jej samopoczucie oraz kondycja uległy znacznej poprawie i klacz została zgłoszona do klasycznych gonitw: Oaks i Derby.''

W obu gonitwach Sabellina odniosła zwycięstwa. W sumie w czasie dwuletniego treningu 5 razy wygrała, raz była druga i raz - trzecia. Dała w ten sposób początek niezwykłej serii...

fot. z archiwum stadniny
Sabellina  (Abu Afas - Sabda)
fot. z archiwum stadniny

Po treningu Sabellina wróciła do Nowego Dworu, gdzie dała pierwsze źrebię - Santę. Ojcem Santy był Czort - dwukrotny zwycięzca Nagrody Porównawczej (1952, 1954), syn Forty, założycielki innej słynnej rodziny koni wyścigowych. To bardzo udane, jak się potem okazało, połączenie było powtarzane jeszcze 6 razy - już w Janowie Podlaskim, dokąd zostały przeniesione konie ze zlikwidowanej stadniny w Nowym Dworze. Do roku 1969, kiedy to została sprzedana do USA, Sabellina dała 10 źrebiąt. Większość z nich okazała się dzielna na torze.

Pokolenie drugie - potomstwo Sabelliny

Pierwsza córka Sabelliny - wspomniana już Santa - w 1964 powtórzyła sukces matki, wygrywając Oaks i Derby. Ponadto wygrała Nagrodę Fetysza i trzy inne gonitwy - 2/9 (6-1-0). Trzecia - Sala - biegała bardzo dobrze, ale nie na tyle, by wygrać z fenomenalną rówieśniczką Orlą. Czwarta córka, Simone nie biegała na torze, ale do dziś w Janowie są wywodzące się od niej klacze. W 1968 piąty przychówek Sabelliny po Czorcie, ogier Sabbat wygrał Derby i dwie inne gonitwy. Po krótkim użyciu w rodzimej hodowli został sprzedany za granicę.

Jego pełny brat Sambor został wyeksportowany do USA w wieku 3 lat. Tam odniósł sukces, wygrywając między innymi Czempionat Koni Wyścigowych USA oraz Międzynarodowe Derby (Oklahoma City, 1969). Pan Zenon Lipowicz, tak wspomina pierwszy start Sambora za oceanem:

,,Handikaperzy torowi i publiczni nie darzyli go zbytnim zaufaniem. Sambor ruszył ze startmaszyny z lekkim opóźnieniem, lecz w połowie dystansu wyprzedził stawkę 9 konkurentów i zwyciężył lekko o 15 długości! Na trybunach zapanowała śmiertelna cisza i niewiele osób pobiegło do okienek totalizatora oderbać wysoką wygraną.''

Sambor odznaczał się nie tylko dzielnością, ale i urodą - wygrywał czempionaty w klasach użytkowych (Park HorseEnglish Pleasure) oraz w klasach halter. Otrzymał również tytuł Legion of Merit.

fot. z archiwum stadniny
Sambor  (Czort - Sabellina)
fot. z archiwum stadniny

Stał się założycielem najsilniejszej linii ogierów w  hodowli koni wyścigowych w Stanach. Ogiery z tej dynastii były ojcami zarówno zwycięzców gonitw, jak i narodowych czempionów. Do syna Sambora Samsheika, Czempiona Sprinterów Wielkiej Brytanii, należy również ustanowienie w 1992 roku rekordu cenowego za arabskiego konia wyścigowego - 557 tys. USD.

Na koniec minionego tysiąclecia magazyn ,,Arabian Horse World'' przygotował podsumowanie, w którym w dziesiątce najlepszych arabskich reproduktorów koni wyścigowych znalazł się Sambor (na 4 miejscu) oraz dwóch jego synów - czysto polski Samtyr, Czempion USA (na 2 miejscu) i Sam Tiki (na 7). Warto dodać, że Samtyra wyprzedził w tym rankingu tylko janowskiej hodowli Wiking (1 miejsce), a przed Samborem (na 3 miejscu) uplasował się fenomenalny syn Wikinga, Monarch AH - też z rodziny Sabelliny.

Sabellinę, zaźrebioną po raz siódmy Czortem, kupił w 1969 roku ówczesny gubernator stanu Nowy Meksyk John Simms. W jego stadninie kryta była wyłącznie ogierem Bask. Z tych kojarzeń urodziło się pięć źrebiąt. Bez wątpienia najlepszym spośród nich okazała się ciemnogniada EW Sabaska, uważana również za najlepszą pure Polish córkę Baska. EW Sabaska zdobyła w roku 1974 tytuły US National Top Ten Mare, US National Reserve Champion Futirity Mare, Canadian National Top Ten Mare oraz Legion of Merit, a rok później została Czempionką Klaczy w Scottsdale. Jej córka EW Rema, z powodzeniem kilkakrotnie łączona z michałowskiej hodowli Melonem, dała między innymi wybitną na torze HT Sarah 4/30 (18-8-2), która we wspomnianym wydaniu ,,Arabian Horse World'' została sklasyfikowana na 6 miejscu wśród najlepszych arabskich koni wyścigowych wszechczasów (suma nagród 251 989 USD).

Sabellina zbudowała za oceanem silną gałąź swojej rodziny, wzmacnianą przez jej polskich potomków importowanych do USA w późniejszych latach. Wróćmy jednak do polskiego ,,pnia'' rodziny.

Pokolenie trzecie - potomstwo Sali i Santy

Sala, sama urodziwsza od swojej siostry Santy, dawała potomstwo dzielne, lecz niezbyt ładne. Jej córka Samarra wygrała Oaks, Nagrogę Porównawczą (1973) i trzy inne gonitwy. Biegała na torze aż 4 sezony, ale nie została użyta w hodowli czystej krwi. Z potomstwa Sali należy jeszcze wymienić niezwykle wytrzymałego Sarta, który w 1980 roku wygrał Nagrodę Janowa, a 1983 - Porównawczą. Wśród zwycięzców Nagrody Janowa znalazł się też Salar (1974). Córka Sali Szalka, po wyeksportowaniu do USA dała między innymi ogiera NF Proof, wybitnego konia wyścigowego 4/22 (14-5-1) oraz cenionego reproduktora, który wygrał w sumie 191 253 USD.

Santa okazała się znacznie cenniejsza od swej siostry. Jej pierwszy syn Sanos wygrał Derby (1974). Natomiast jedyna córka Santy, urodziwa, kasztanowata Sasanka powtórzyła sukces wyścigowy babki i matki. Niepokonanana jako czterolatka wygrała Derby, Oaks, Nagrodę Porównawczą (zyskując tytuł trójkoronowanej) oraz Nagrody Janowa, Skowronka, Witezia i Cometa. W ciągu dwóch lat aż 10 razy była pierwsza - 2/14 (10-0-2-2). Po powrocie do stadniny, przez swoje dzielne i piękne córki umocniła rodzinę Sabelliny.

fot. Marian Gadzalski
Sasanka  (Almifar - Santa)
fot. Marian Gadzalski

Pokolenie czwarte - potomstwo Sasanki

W Janowie Sasanka dała 6 córek - wszystkie bardzo urodziwe. Sposród nich, trzy łączyły urodę z wyjątkową dzielnością. Sarenka wygrała Derby i Nagrodę Janowa, a w Oaks była druga, wskutek błędu dżokeja ulegając o szyję zwycięskiej Alwerni. Jako czterolatka wygrała też trzy inne gonitwy. Saszetka dokładnie skopiowała sukcesy swoich przodkiń, zwyciężając Derby i Oaks. Wygrała też Nagrodę Sabelliny i była druga w gonitwach o Nagrodę Witezia oraz o Nagrodę Janowa (w której uległa swemu utalentowanemu rówieśnikowi, Peptonowi). W sumie na 11 startów 6 razy była pierwsza - 2/11 (6-3-0-1). Sanna - jakby dualnie do Sarenki - wygrała bez problemu Oaks, natomiast w Derby, po trwającej całą prostą walce, uległa o szyję Trafowi.

fot. Stuart Vesty
Saszetka  (Etap - Sasanka)
fot. Stuart Vesty

W polskiej hodowli linię Sasanki przedłużyła, jak się okazało, jedynie Saszetka. Sarenka i Sanna natomiast zostały sprzedane do USA, a ich potomkowie, nie zawiedli hodowców i sprawdzili się na torze. Doskonale spisywał się zwłaszcza wnuk Sarenki, ogier Zanzibar MRV 5/36 (10-12-7), który wygrał w sumie 135 420 USD.

Do USA trafiła również sama Sasanka. W 1981 roku kupił ją znany amerykański hodowca Armand Hammer. W jego stadninie Oxy Arabians dała dwie córki AH Rhapsodyn BlueAH Singularity oraz ogiera Monarch AH. Pełna siostra Sanny, AH Rhapsodyn Blue 3/15 (3-6-1) zwyciężyła między innymi IAHA Oaks, kontynuując rodzinną tradycję. Natomiast ostatnie źrebię, jedyny ogierek od Sasanki - gniady Monarch AH - to historia sama w sobie. Odchowany bez matki, na butelce, wyrósł na dobrze zbudowanego, ale niewielkiego wzrostu (150 cm) ogiera. Budową nie przypominał ,,folbluciego ideału wyścigowego''. Miał jednak - jak wspomina pan Tomasz Skotnicki - stalowe ścięgna, głęboką klatkę pierwsiową, doskonałą łopatkę, mocny zad oraz mocną, lecz niezbyt grubą szyję. Jak się okazało już po pierwszych jego startach, miał też ogromne serce do walki. Opis gonitwy na 1 i 1/16 mili, w której startował Monarch, wart jest przytoczenia, choćby dlatego, że podobnie rozgrywały i rozgrywają biegi inne konie z rodziny Sabelliny.

,,...startując z najdalszej od kanatu, 12 pozycji, w towarzystwie najlepszych trzylatków, został w pierwszym zakręcie daleko za stawką i do 3/4 dystansu nie prowadziły go nawet kamery telewizyjne, tak był oddalony od czołówki. Nagle po pierwszej mili włączył swój super nadbieg i policzył idących na batach rywali, finiszując spokojnie przed By Golly i Samsheik, ogierami zakupionymi przez arabskich szeików za ciężkie naftowe dolary.''
Monarch AH 3/23 (19-3-0) jako koń wyścigowy był wszechstronny - wygrywał zarówno prowadząc od startu do mety, jak i kontrolując wyścig z drugiej lub trzeciej pozycji, by potem pięknie finiszować. Potrafił też na długich dystansach zwyciężać, wychodząc z dalekiej pozycji. Bywalcy amerykańskich torów znają charakterystyczną sylwetkę Monarcha, finiszującego z uniesionym po arabsku ogonem. Podczas swoich startów Monarch AH zdobył nagrody o łącznej wartości 213 646 USD.

fot. Johnny Johnston
Monarch AH  (Wiking - Sasanka)
fot. Johnny Johnston

W podsumowaniu magazynu ,,Arabian Horse World'' Monarch zajął trzecie miejsce wśród dziesięciu najlepszych arabskich reproduktorów koni wyścigowych oraz dziesiąte wśród najlepszych koni wyścigowych. Monarch przekazuje potomstwu, obok charakterystycznej urody, doskonały charakter i wolę wali.

Pokolenie piąte - potomstwo Saszetki

Saszetka w swoim 23-letnim życiu dała w Janowie 10 źrebiąt, w tym aż 7 klaczy. Na pierwszym miejscu trzeba niewątpliwie wymienić Sarmację, która powtórzyła sukces czterech poprzedniczek, tryumfując w Oaks i Derby. Jako trzylatka wygrała Nagrody Koheilana i Sambora, a jako czterolatka do zwycięstw w gonitwach klasycznych dodała wygrane Nagrody Janowa i Europy oraz drugie miejsce w Porównawczej. Na 10 startów aż 8 razy mijała metę jako pierwsza - 2/10 (8-1-1-0). Żadne z rodzeństwa Sarmacji nie odniosło nawet podobnych sukcesów na torze. Niemniej półsiostry Sarmacji również zasłużyły się macierzystej stadninie.

fot. Edyta Trojańska
Sarmacja  (Gil - Saszetka)
fot. Edyta Trojańska

Piękna Sasza, sprzedana jako młoda klacz, nie zostawiła w kraju następczyni. Dwukrotnie została Czempionką Wielkiej Brytanii (1993, 1995), przysparzając powodów do dumy swym hodowcom i nowym właścicielom. Urodziwa, żeńska Saba została sprzedana na aukcji w 2002 roku, zostawiając poza ogierkami tylko jedną, ale obiecującą klacz, Sabinę. Pozostałe córki Saszetki, bardzo różne w typie SamoaSawantka, zostały niedawno włączone do stada matek.

Pokolenie szóste - potomstwo Saby i Sarmacji

Pierwsze źrebię Saby, ogier Salut w ciągu trzyletniego treningu na torze startował 22 razy, w tym 18 razy zajmował punktowane miejsca (I-V), a 5 razy wygrał. Jedyna córka Saby, Sabina z powodu wypadku na torze nie dokończyła treningu. W wieku trzech lat wróciła do stadniny i została włączona do stada matek. Z trzech synów Saby warto jeszcze wyróżnić młodego, urodziwego Salara, Wiceczempiona Ogierów Młodszych pokazu w Warszawie (2002), który w roku 2003 rozpocznie dopiero trening na torze.

Wyścigową linię najsilniej przedłużyła bezcenna Sarmacja. Już pierwsze jej źrebię, ogier Sarmata (po wielkim rywalu babki - Peptonie) rokował spore nadzieje, że dopisze się do długiej listy sukcesów wyścigowych swojej rodziny. Niestety, wypadek na torze treningowym wyeliminował go z walki. Za to po sprzedaży do Brazylii, Sarmata zdobył tytuł Narodowego Czempiona Ogierów tego kraju - trzeci historii, zdobyty przez ogiera polskiej (i zarazem janowskiej) hodowli - po Ibn Bandosie (1986) i Polonezie (1991).

Prawdziwym klejnotem okazała się natomiast półsiostra Sarmaty, Savvannah - córka fenomenalnego Monarcha AH. Ta zrównoważona, gniada klacz podczas swej trwającej trzy lata kariery na torze przysporzyła miłośnikom i znawcom wyścigów niezapomnianych wrażeń. Gdy przyjrzeć się opisom niektórych z jej zwycięskich gonitw, nie sposób nie porównać ich do przytoczonych opisów zwycięstw Sambora i Monarcha.

fot. Edyta Twaróg
Savvannah  (Monarch AH - Sarmacja)
fot. Edyta Twaróg

Jako trzylatka na 6 startów tylko raz była druga, a wygrała między innymi Nagrodę Koheilana I, międzynarodową Nagrodę Białki i przedderbowy test trzylatków - Nagrodę Sambora. Następny sezon rozpoczęła jako tzw. zimowa faworytka Derby. Wygrała Nagrodę Ofira. Niestety, błędy trenera i dżokeja zaowocowały dalekimi, jak na jej możliwości miejscami - czwartym (w Nagrodzie Cometa) i trzecim (w Nagrodzie Janowa). Dopiero zmiana dżokeja i trenera (na 3 tygodnie przed Derby) przyniosła poprawę. Savvannah w pięknym stylu podjęła walkę o Błękitną Wstęgę, jednak linię mety minęła jako druga. W następnej, trudnej gonitwie o Nagrodę Europy również była druga (o szyję). Potem już nie oddała zwycięstwa nikomu, wygrywając Oaks i Porównawczą. Tym samym przedłużyła do sześciu pokoleń linię fenomenalnych klaczy wyścigowych. Jako pięciolatka była niepokonana, wygrywajac Nagrodę Ofira, Kabareta, Figaro, Europy i Michałowa. W sumie na 18 startów (15 w gonitwach pozagrupowych) wygrała 13 gonitw (11 - pozagrupowych), druga była 3 razy (2), trzecia - 1 raz (1), czwarta - 1 raz (1).

Savvannah wróciła do stadniny, gdzie dołączyła do swej matki Sarmacji i jej dwóch młodszych sióstr, Sawantki i Samoa - oraz do Sabiny, córki Saby. Trzy klacze ,,piatego pokolenia'' i dwie ,,szóstego'' - z pewnością zagwarantują godną kontynuację rodziny Sabelliny.

Lidia i Wiesław Pawłowscy, listopad 2002

Powrót na początek strony
Zapoznaj się z polityką prywatności witryny