E-mail | Księga gości | Przeglądanie | Przetargi | Źrebięta 2016 | Ogiery 2016 | Mistrzostwa Europy 2015 | Aukcja 2015 | Aukcja Jesienna 2015 |


Etruria
siwa klacz, ur. 1975, hod. Janów Podlaski
ród męski:Saklawi I
linia żeńska:Wołoszka ur. 1810

fot. archiwum
Etruria  (Palas - Etna)
fot. archiwum

To był wspaniały rok. W 1975 roku w janowskich stajniach na świat przyszły konie, które na trwałe wpisały się w historię polskiej hodowli. Ale wśród nich dwie gwiazdy błyszczały iście nieziemskim blaskiem - PilarkaEtruria. Te córki sprowadzonego w 1973 roku z Tierska ogiera Palas, którego w 3/4 egipski rodowód wniósł świeże prądy krwi do polskiego stada, otworzyły nowe epokę.

fot. M. Gadzalski
Palas  (Aswan - Panel)
fot. M. Gadzalski

Na przytoczenie zasługują historie widniejących w rodowodzie Palasa ogierów Aswan oraz Nil. Za pomoc w budowie Tamy Assuańskiej na Nilu, Prezydent Egiptu Naser podarował ówczesnemu ZSRR, Nikicie Chruszczowowi ogiera Raafat, który na pamiątkę Assuanu został nazwany Aswan. Aswan najpierw stał nieużywany w hodowli i niejako przez przypadek trafił w 1965 roku do stadniny w Tiersku. Tam okazał się bardzo cennym reproduktorem. Po 19 sezonach pozostawił ponad 260 sztuk potomstwa. Jego imię znajduje się w rodowodach wielu doskonałych koni. Zaliczany jest do najważniejszych ogierów arabskich ubiegłego stulecia.

Ogier Nil trafił do stadniny w Tiersku w 1958 roku. Niestety, dwa lata później padł, zostawiwszy tyko 16 sztuk potomstwa. Jednak już ta stawka wystarczyła do jego silnego zaznaczenia się w hodowli koni arabskich (chociażby przez Palasa).

fot. M. Gadzalski
Palas  (Aswan - Panel)
fot. M. Gadzalski

Młody Palas został najpierw wydzierżawiony przez polskie stadniny, a następnie w 1974 roku - kupiony. Mimo pewnych mankamentów pokroju, przekazywał on potomstwu wyjątkową suchość, piękną głowę, wyraziste, czarne oko i nieprzeciętny bukiet.

fot. Z. Raczkowska
Etna  (Faher - Elżunia)
fot. Z. Raczkowska

W 1974 roku, urodzona jeszcze w SK Albigowa, ale odchowana już w Janowie Podlaskim Etna z pewnością zaliczana była do grona najlepszych matek w stadninie. Dała już kilka udanych córek, wśród nich Etiologię, późniejszą matkę zasłużonej Etażerki, oraz kilka ogierów, w tym Etana ("Top Ten" Czempionatu USA w klasie English Pleasure), Etiwa ("Top Ten" Czempionatów USA i Kanady w klasie English Pleasure) i przede wszystkim urodziwego Etapa, jak się miało wkrótce okazać - cennego reproduktora. Krycie dobrej klaczy zawsze związane jest z wielkimi nadziejami, ale i z równie wielką niepewnością, nawet, gdy wybór pada na świetnego reproduktora. Zaźrebiona Palasem Etna niecały rok później, 23 stycznia 1975 roku urodziła siwą klaczkę - Etrurię. Dyrektor Andrzej Krzyształowicz już wtedy musiał wiedzieć, że wybór był trafny.

Niezawodna Etna w kolejnych latach dała jeszcze ogiery Eternit (czołowy w polskich stadninach, dzierżawiony do Francji, Czempion Marsylii) i Etnograf (czołowy w polskich stadninach, sprzedany do Szwecji), oraz piękną klaczkę Equitana - Czempionkę Polski Klaczy Młodszych. Ale najcenniejszym jej potomkiem miała okazać się właśnie Etruria.

fot. M. Gadzalski
młodziutka Etruria w zimowym włosie
fot. M. Gadzalski

Emanująca typem Etruria już jako młodziutka klacz zachwycała gości stadniny. Lubiła się pokazywać - unosiła ogon, jak chorągiew i płynęła kłusem, niemal nie dotykając ziemi. Pisana jej była kariera pokazowa.

Zgodnie z polskim programem hodowlanym, dwuletnia Etruria razem z rówieśniczkami trafiła na tor wyścigowy, do stajni ,,Kozienice'' prowadzonej przez trenera Józefa Palińskiego. Pan Tomasz Szymański wspomina, jak ,,zauważył'' ją na Służewcu podczas przeglądów hodowlanych. Z pewnością dzielił się swoją opinią z Dyrektorem Andrzejem Krzyształowiczem, swoim dawnym przełożonym z czasów praktyk w Janowie. Dyrektor musiał mieć zresztą poważne plany związane z Etrurią, bo chociaż unikał wcześniejszego wycofywania koni z toru, to tym razem podjął zupełnie wyjątkową decyzję o skróceniu treningu klaczy. Po niespełna roku, mając za sobą zaledwie dwa starty, trzyletnia Etruria wróciła do stadniny. A w kartotece odnotowano: ,,19.10.1978 odeszła do hodowli (pokaz w Paryżu)''.

fot. M. Gadzalski
,,zimowa'' Etruria w kłusie
fot. M. Gadzalski

Jeszcze w tym samym roku Etruria rozpoczęła swój tryumfalny pochód przez areny pokazowe. Polska ekipa pierwszy raz pojechała wtedy do Paryża na Salon Konia, organizowany od 1971 roku. Rozgrywany w jego ramach pokaz koni arabskich stał się wkrótce najbardziej prestiżowym na naszym kontynencie międzynarodowym pokazem, w którym brały udział również konie zza oceanu. Pierwszy Czempionat Europy odbył się w 1973 roku w Verden. Potem przez wiele lat ,,zastępował'' go, choć nieformalnie, właśnie paryski Salon. W 1979 roku w jego ramach zaczęto oficjalnie rozgrywać Czempionat Europy, a rok później - jeden po drugim, czempionaty Europy i Świata. Taka formuła Salonu utrzymała się do roku 1983.

Owego 1978 roku Etruria wygrała klasę klaczy trzyletnich, a następnie okazała się też najlepsza w finale, zdobywając zaszczytne miano Czempionki Klaczy Młodszych Salonu Konia. Praktycznie uważany był on za tytuł Czempionki Europy i tak też to było przedstawiane w wielu źródłach.

Kolejny raz Etruria pojechała do Paryża w pamiętnym roku 1981. Dyrektor Andrzej Krzyształowicz, który nie lubił wyjeżdżać ze stadniny, uważając, że nie powinien zostawiać koni, również i w tymże roku nie towarzyszył polskiej ekipie. Fantastyczna Pilarka wygrała wtedy Czempionat Europy, przed michałowską Zazulą oraz Czempionat Świata, przed klaczą Aliha z Wielkiej Brytanii, a Etruria była trzecia. Podczas, gdy polska ekipa wracała z Francji, w kraju zaczął się stan wojenny. Telewizja pokazywała czołgi i uzbrojonych żołnierzy na ulicach miast, telefony nie działały, a najlepsze janowskie klacze były poza domem... Dyrektor jeszcze po latach wspominał godziny oczekiwania na ich powrót. Rok później zrobił wyjątek - pojechał do Paryża, ale był to jedyny raz, gdy pojawił się na Salonie Konia.

fot. N. Zalis
Etruria niebawem po wygranej na Czempionacie Świata '82
fot. N. Zalis

Od tamtych wydarzeń minęło sporo czasu i wiele się zmieniło. Wówczas przepaść ekonomiczna, która dzieliła nasz kraj od ,,normalnego świata'', utrudniała polskiej ekipie dostęp do prozaicznych, jak by się dzisiaj mogło wydawać, środków. Jednak, jak wspominają świadkowie tych pierwszych pokazów, wszystko to nie miało znaczenia, zwłaszcza, że atmosfera panująca wśród wystawców była wspaniała. Fragment relacji pani Izabelli Pawelec-Zawadzkiej najlepiej to obrazuje.

Wszystkie cztery klacze w dobrej formie, jesteśmy dobrej myśli. Zdajemy sobie jednak sprawę, że konkurencja jest silna, a wynik sędziowania to loteria. Ponadto, ze względu na długi zimowy włos klacze nasze wyglądają mniej korzystnie od innych. Wielotygodniowe zabiegi, jak trzymanie pod derkami i szczotkowanie, niewiele pomogły. Niestety, nie mamy maszynki do strzyżenia sierści. Z pomocą przychodzi nasz przyjaciel i wspólnik, pan Jorgen Frederiksen ze stadniny Blommerod w Szwecji, użyczając nam maszynki i swojej amerykańskiej "groomgirl'', która w ciągu dwóch godzin zmienia nasze klacze nie do poznania, podstrzygając umiejętnie głowy, szyje, nogi i podbrzusza.

Finałowe starcie w Czempionacie Świata, do którego wyszło 9 klaczy, wygrała Etruria. Zdobyła 323 punkty - o jeden więcej więcej niż przed rokiem i o 3 więcej niż wiceczempionka, klacz Orla II z Hiszpanii. Posrebrzany puchar metrowej wysokości, ufundowany przez patrona pokazu, króla Maroka Moulay Abdallaha, powędrował na ręce Dyrektor Krzyształowicza - uśmiechniętego i wzruszonego.

fot. N. Zalis
Czempionka Świata '82 i Dyrektor Andrzej Krzyształowicz
fot. N. Zalis

Tryumfalnego powrotu córki z Paryża nie doczekała jej matka, Etna - padła 3 grudnia w wieku 23 lat.

Nie raz mówiono, że polskim klaczom łatwiej jest wygrywać pokazy za granicą niż w kraju, gdy na czempionat narodowy do Janowa Podlaskiego zjeżdżają najlepsze z najlepszych. Etruria przez lata nie startowała w Janowie. W 1988 roku weszła w szranki, by sięgnąć po najwyższe trofeum. 13 września mlecznosiwa Etruria wpłynęła na ring. Sędziowie przyznali jej dwie maksymalne oceny - 10 za typ i 10 za ruch. A trzeba powiedzieć, że tego dnia nie sypali hojnie ,,dziesiątkami''. Tylko jeden koń poza Etrurią został w ten sposób wyróżniony - janowska Angola, również córka Palasa, otrzymała 10 punktów za typ. Etruria zeszła z ringu z najwyższą sumą punktów (43,66) i oczywiście wybrana została Czempionką Polski Klaczy Starszych. Było to piękne podsumowanie pasma sukcesów, ale jeszcze nie ostateczne zamknięcie.

fot. Z. Raczkowska
Etruria, Algeria, Europa, Borowina - rok 1997
fot. Z. Raczkowska

Pani Izabella Pawelec-Zawadzka tak wspomina występ Etrurii na jej kolejnym pokazie.

Rok 1988, Championat Europy - Frauenfeld, Szwajcaria. Nieduże miasteczko, około 100 km na zachód od Zurichu, znane z pięknie położonego toru wyścigowego i słynnego barokowego zespołu klasztornego O.O. Kamedułów. Polską ,,ekipę'' reprezentowały: w klasie klaczy starszych - Etruria i w klasie ogierów - Endel, który pewnie dlatego został tylko Wiceczempionem, gdyż, nie wiadomo dlaczego, mocno podekscytowany, kopnął jednego z sędziów.

Pokaz odbywał się na wspaniale utrzymanej, zielonej prostej toru wyścigowego przed wypełnionymi liczną publicznością trybunami. Etruria bez najmniejszego trudu wygrała swoją klasę i zakwalifikowała się do czempionatu. Prezentacja w rozgrywce czempionatowej. Nie zapomnę tego nigdy. Etruria wyglądała, jak zjawisko - srebrzysto-biała, z tym cudownym odcieniem błękitu, jaki tylko koniowi arabskiemu daje czarna skóra, świetliste, ogromne czarne oczy, rozdęte chrapy. Kłusowała po prostej wyścigowej, a właściwie płynęła w powietrzu, doskonale prowadzona przez ledwo nadążającego za nią Tadzia Ksiniewicza. Z wysoko niesioną szyją, pijąc wiatr, z zarzuconym na grzbiet pióropuszem srebrnego ogona - piękna, dumna, wolna... Trybuny szalały, ludzie wstali, nam zapierało dech i wilgotniały oczy. Chyba nikt nie miał najmniejszych wątpliwości, komu przypadnie tytuł Czempionki Europy 1988. A tu szok! Tytuł czempionki sędziowie przyznali kasztanowatej klaczy rosyjskiego pochodzenia, dość miernej urody. Etruria Wiceczempionką! Tumult podniósł się nieopisany, gwizdy, tupanie - szaleństwo. Zupełnie, jak podczas ostatniego Czempionatu Świata w Paryżu. Ale i tak Etruria była niekwestionowaną ,,Królową Czempionatu Europy'' we Frauenfeld.

fot. W. Pawłowski
Etruria - jesienią 1999
fot. W. Pawłowski

Imponująca lista sukcesów byłaby jednak niczym, gdyby Etruria nie okazała się wybitną matką. Klasę klaczy potwierdził już jej pierwszy przychówek - siwa Enaria po Aloesie. Sprzedana na aukcji Polish Ovation za 520.000 USD jeszcze w tym samym roku uszczęśliwiła nowego właściciela, zdobywając tytuł "Top Ten" Czempionatu Kanady.

fot. L. Pawłowska
Etogram  (El Paso - Etruria)
fot. L. Pawłowska

Kolejne źrebię, Etogram wyrosło na posągowej urody ogiera. Trzykrotny Wiceczempion Polski (1991-92-93), Czempion Polski i Najlepszy Koń Pokazu z 1994 roku oraz Międzynarodowy Czempion Babolnej z tego samego roku, podczas dzierżawy w Szwecji do kolekcji tytułów dorzucił jeszcze trofea Czempiona Szwecji i Norwegii (1996) oraz Międzynarodowego Czempiona Blommeröd (1997). Najszerzej używany w macierzystej stadninie zostawił tu wspaniałe klacze i kilka ogierów, z których najmłodszy, Eutin stanowi obecnie tzw. rezerwę hodowlaną.

Połączenie z Aloesem, powtarzane jeszcze trzykrotnie zaowocowało narodzinami udanych klaczy, które jednak zostały wyeksportowane.

Kolejny ogier Etman, zaraz po zakończeniu bardzo dobrej kariery wyścigowej - pierwszy w Nagrodach Białki (Sabelliny) i Skowronka, drugi w Nagrodach Cometa i Bandosa, trzeci w Nagrodach Bandoli i Porównawczej (jako trzylatek!) - został sprzedany do Szwecji. W 1992 roku wygrał Czempionat Narodowy tego kraju, a cztery lata potem został wybrany wiceczempionem międzynarodowego pokazu w Blommeröd.

fot. M. Larsson
Etman  (Gil - Etruria)
fot. M. Larsson

Jedyna córka Etrurii, która przełużyła linię matki w stadninie, Esparceta to matka cenionej Erii oraz trzech ogierów: Eksporta, EspaderoEsculapa. Niestety, padła przedwcześnie.

Etruria zajmowała już pozycję jednej z najbardziej cenionych klaczy w stadninie, gdy w 1990 roku wydała na świat szczególne źrebię - pełnego typu i fasonu ogierka po Peptonie. Akurat w tym czasie odbywał się w Polsce kongres ECAHO. Jego uczestnicy odwiedzili Janów Podlaski, a zwiedzając stajnię porodową mieli okazję zobaczyć Etrurię z maleństwem. Etruria - ,,klacz dyżurna'' zawsze pokazywana gościom, bo zawsze efektownie prezentowała się w ruchu - również i tym razem została wypuszczona na wybieg. I jak zawsze płynęła kłusem, a za nią - ogierek. Scena zrobiła wielkie wrażenie na widzach, którzy ufając, że tak udany źrebak musi wyrosnąć na wspaniałego ogiera, wybrali mu imię - Ecaho.

fot. S. Vesty
Ecaho  (Pepton - Etruria)
fot. S. Vesty

Ecaho wyrósł na niezwykłego ogiera, imponującego sylwetką i bukietem, któremu należy się osobna opowieść. Był ogierem czołowym w trzech stadninach - Michałowie, Białce i macierzystym Janowie. Zostawił w nich piękne klacze, jak choćby michałowska Czempionka Świata Emanda czy wyhodowana w Janowie Młodzieżowa Czempionka Polski Palmeta. Jego młody syn Salar rozpoczyna właśnie karierę hodowlaną. Sam Ecaho przed rokiem został sprzedany do słonecznej Kalifornii. Zachwycający co najmniej tak samo, jak jego matka, sławi teraz polską hodowlę za oceanem.

Wśród ostatnich potomków Etrurii jest również pełna siostra Ecaho - Epifraza, która zostawiwszy w stadninie dwie obiecujące klaczki, została sprzedana na ostatniej aukcji.

fot. L. Pawłowska
Etruria w 30 roku życia
fot. L. Pawłowska

Etruria była jedną z najbardziej ukochanych klaczy Dyrektora Krzyształowicza. Gdy zmarł w 1998 roku, w stadninie z tych najbardziej przez Niego cenionych były jeszcze AlgeriaEuropa. Ale to Etruria zajmowała szczególne miejsce w Jego sercu i to ona odprowadziła Go w ostatnią drogę.

Dzisiaj jest ostatnią klaczą ze ,,starego stada'', prawdopodobnie ostatnią ze słynnego, janowskiego rocznika 1975, rozproszonego po całym świecie i najstarszą (obok dwóch rówieśniczek) klaczą w Polsce (*).

Lidia Pawłowska, 23 stycznia 2005

(*) Dopiski:

Tekst powstał, gdy oprócz Etrurii w Polsce żyły jeszcze dwie klacze z rocznika 1975 - Nejtyczanka oraz Wiorsta hodowli SK Kurozwęki.

W sierpniu 2005 roku PWKW prowadzący Polską Księgę Stadną Koni Arabskich przyznał Etrurii Trofeum WAHO.

Etruria odeszła cicho nad ranem 11 czerwca 2006 roku.

Powrót na początek strony
Zapoznaj się z polityką prywatności witryny