E-mail | Księga gości | Przeglądanie | Przetargi | Źrebięta 2016 | Ogiery 2016 | Mistrzostwa Europy 2015 | Aukcja 2015 | Aukcja Jesienna 2015 |


W dniach 10-14 maja 2006 roku uczniowie janowskiego Technikum Hodowli Koni odbyli podróż do Państwowej Stadniny w Topolczankach na Słowacji. Zorganizowana przez szkołę i wspierana przez gminę wycieczka była możliwa dzięki wydatnej pomocy Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich, trzech państwowych stadnin - w Janowie Podlaskim, w Michałowie i w Białce oraz dzięki pomocy sponsorów prywatnych - członków PZHKA i mieszkańców Janowa Podlaskiego.

fot. Leszek Zdanowski
Autobus - plakaty z informacją o szkole i wycieczce
fot. Leszek Zdanowski

Pierwotnie ustalona trasa podróży Janów Podlaski - Michałów - Topolczanki - Łańcut - Białka - Janów Podlaski musiała zostać skrócona o ostatni etap. Przed kolejnymi przystankami uczniowie wygłaszali przygotowane wcześniej referaty poświęcone odwiedzanemu miejscu. Dzięki temu wstępnie przygotowani uczestnicy wycieczki mogli więcej zapamiętać podczas zwiedzania i zadawać szczegółowe pytania przewodnikom.

fot. Leszek Zdanowski
SK Michałów - powozownia
fot. Leszek Zdanowski

Pierwszym przystankiem była SK Michałów, po której młodzież oprowadziła pani Urszula Białobok, Główny Hodowca. Piękne, tworzące zwarty kompleks stajnie z kamienia pińczowskiego, bogata, obfitująca w sukcesy, licząca ponad 50 lat historia stadniny oraz niezwykle ciepłe przyjęcie przez Gospodarzy zrobiły niemałe wrażenie na młodych adeptach zawodu hodowcy koni. Długie godziny zajęło im zwiedzenie stajni, powozowni i sali pamiątek, a także nowoczesnej obory. Na koniec uczniowie dokonali wpisu do księgi gości michałowskiej stadniny.

fot. Leszek Zdanowski
SK Michałów - izba pamiątkowa
fot. Leszek Zdanowski

Po noclegu w szkole w Pińczowie grupa wyruszyła w drogę do głównego celu podróży - Topolczanek na Słowacji. Historia malowniczo położonego w słowackich górach miateczka sięga XIII wieku (pierwsze wzmianki pochodzą z 1293 roku). Sama stadnina założona została przez rząd Czechosłowacji w 1921 roku na terenie dawnej posiadłości Habsburgów. Od podzielenia tego kraju na Czechy i Słowację w 1993 roku, stadnina funkcjonuje pod nazwą Národný žrebčín Topoľčianky.

fot. Leszek Zdanowski
Państwowa Stadnina Koni w Topolczanach
fot. Leszek Zdanowski

Pierwotnie majątek stadniny obejmował oprócz samych Topolczanek folwarki: Breziny, Rybnik, Krasny i Hostie. Jej zadaniem była hodowla koni: arabskich (shagya i czystej krwi), lipicańskich, nonius, półkrwi angielskiej i huculskich. Pierwszym źrebięciem nowej stadniny była klaczka lipicańska Neapolitano Gratia (Neapolitano Gratia - 5 Bonarieta) urodzona 01.10.1921 r. Profil hodowlany przez lata nieco się zmieniał. W 1954 roku zlikwidowano oddział koni rasy nonius (przeniesienie: Novy Tekov). Wprowadzono też rasę gorącokrwistych koni słowackich. W 2001 roku liczba źrebiąt wyhodowanych w Topolczanach przekroczyła 7.000 - za sprawą klaczki czystej krwi Snežinka (Samír - 518 Sandra) urodzonej 13.03.2001 r.

fot. Leszek Zdanowski
Państwowa Stadnina Koni w Topolczanach
fot. Leszek Zdanowski

Bogatą historię stadniny obrazuje Muzeum Konia. Przed wojną częstym gościem Topolczanek był twórca niepodległej Czechosłowacji oraz jej pierwszy i najdłużej urzędujący (1918-35) prezydent, Tomaš Garrigue Masaryk. Dosiadał tu swojego ulubionego, skarogniadego ogiera lipicańskiego, imieniem Hector. W muzeum zachowało się siodło z inicjałami TGM na tylnim łęku.

fot. Leszek Zdanowski
Topolczanki - Muzeum Konia
fot. Leszek Zdanowski

Ze stadniną związani także byli wyśmienici jeźdźcy. František Hrúzik urodzony w 1927 roku - to jedyny słowacki olimpijczyk w dyscyplinach jeździeckich (Rzym 1960), zawodnik w skokach, WKKW i powożeniu, wielokrotny uczestnik Wielkiej Pardubickiej. Dominik Pružinský (1921-1995) to zawodnik specjalizujący sie w ujeżdżeniu, członek kadry Czechosłowacji, uczestnik Mistrzostw Europy. Ich dyplomy i trofea wzbogaciły zbiory topolczańskiego Muzeum Konia.

Ciekawostką jest harmonogram dnia, jaki obowiązywał w stadninie w latach 1926-1944, gdy placówką kierował Osip Osipovič Slobodinsky. Zaczynał się on obrządkiem o godzinie 2:00, a kończył o 20:00 (zobacz: plan dnia).

fot. Leszek Zdanowski
Topolczanki - Muzeum Konia
fot. Leszek Zdanowski

Obecnie w Topolczankach hodowane są konie: arabskie (shagya i czystej krwi), lipicańskie, huculskie i słowackie gorącokrwiste. W skład stadniny wchodzą, oprócz głównej siedziby w Topolczankach, gospodarstwa: Rybnik (araby), Breziny (hucuły) i Hostie (lipicany). Rocznie rodzi się tu ponad 80 źrebiąt - nawięcej shagya i lipicańskich (po ok. 25), nieco mniej arabskich czystej krwi i huculskich (po kilkanaście). Oprócz 500 koni wymienionych ras stadnina utrzymuje 300 krów i stado żubrów. Jej siedziba jest licznie odwiedzana przez turystów, którzy poza podziwaniem koni mogą również skorzystać z oferty miejscowej winiarni.

fot. Leszek Zdanowski
Topolczanki - w tle konie na wybiegu i górskie pastwiska
fot. Leszek Zdanowski

Zagłębiając się w rodowody janowskich i topolczańskich koni, można odnaleźć wspólnych przodków. W latach 60. w Janowie Podlaskim krył sprowadzony z Topolczanek ogier Shagya X-32 (więcej na stronie o historii hodowli angloarabów). Kilkadziesiąt lat później do Topolczanek trafił janowskiej hodowli Etat (Dahoman IX - Etna / Shagya X-32). Obecnie najwyżej cenionym reproduktorem używanym w dziale shagya jest syn Etata - gniady Dahoman XI. Ponadto wśród dalekich przodków koni sportowych z Topolczanek można znaleźć legendarnego ogiera Ramzes - widniejącego w rodowodach większości liczących się wpółczesnych koni-skoczków syna klaczy Jordi wyhodowanej w Janowie Podlaskim.

fot. archiwum Stadniny w Topolczankach
Ogier Dahoman XI - syn janowskiego ogiera Etat (Dahoman IX - Etna)
fot. archiwum Stadniny w Topolczankach

Niewątpliwie największą ,,końską'' atrakcją stadniny są lipicany i pokazy hiszpańskiej szkoły jazdy, której bodajże najsłynniejszym ośrodkiem jest szkoła we Wiedniu. Janowscy uczniowie mogli podziwiać tę sztukę w Topolczankach, obserwując trening siwych ogierów lipicańskich. To, co zaprezentowali słowaccy jeźdźcy i trenerzy pracujący z ogierami w ręku, zrobiło na młodych widzach ogromne wrażenie. Precyzyjnie wykonanywane lewady, capriole, piaffy, pasaże, piruety, ciągi, praca z ziemi i inne elementy klasycznej szkoły jazdy to rzadka uczta dla oka (nawet w dobie globalnej komunikacji). Można tylko pozazdrościć uczestnikom wycieczki, że mieli okazję na własne oczy podziwiać klasę koni i kunszt trenerów.

fot. Leszek Zdanowski
Topolczanki - trening ogierów z hiszpańskiej szkoły jazdy
fot. Leszek Zdanowski

fot. Leszek Zdanowski
Topolczanki - trening ogierów z hiszpańskiej szkoły jazdy
fot. Leszek Zdanowski

fot. Leszek Zdanowski
Topolczanki - trening ogierów z hiszpańskiej szkoły jazdy
fot. Leszek Zdanowski

fot. Leszek Zdanowski
Topolczanki - trening ogierów z hiszpańskiej szkoły jazdy
fot. Leszek Zdanowski

Klimat panujący w jedynej słowackiej państwowej stadninie koni oraz piękno hodowanych tam zwierząt dostarczyły przyszłym hodowcom niezapomnianych wrażeń i na pewno stały się wielką motywacją do nauki i poznawania koni.

fot. Leszek Zdanowski
Topolczanki - przed bramą stadniny
fot. Leszek Zdanowski

W drodze powrotnej do Polski uczniowie odwiedzili Łańcut - zabytkowe powozownie i stajnie położone w przypałacowym parku. Na zwiedzanie ostatniego przystanku na trasie - Stada Ogierów w Białce nie starczyło już czasu. Ale nic straconego - szkoła i instruktor jeździectwa opiekujący się grupą już obiecali zorganizowanie osobnego wyjazdu do Białki.

fot. Leszek Zdanowski
Łańcut - powozownia
fot. Leszek Zdanowski

Wyprawa do Topolczanek to pierwsza tak daleka wycieczka dla uczniów Technikum Hodowli Koni w Janowie Podlaskim, związana bezpośrednio z końmi, czyli z przygotowaniem do zawodu. Dzięki pomocy związku, stadnin i sponsorów prywatnych udało się pokonać barierę ekonomiczną. ,,Przetarcie szlaków'' i niezwykle serdeczne przyjęcie zarówno w gościnnym Michałowie, jak i samych Topolczankach, pozwalają z optymizmem myśleć o następnych takich wyprawach.

Lidia Pawłowska, maj 2006
(zdjęcia i część materiałów przekazane przez Artura Bieńkowskiego i Mateusza Jaworskiego)

Powrót na początek strony
Zapoznaj się z polityką prywatności witryny